• WIG +0,22%
  • WIG20 +0,21%
  • mWIG40 +0,52%
  • sWIG80 +0,17%
  • FW20 +0%
  • NewConnect +0,44%
  • DJI +0,12%
  • NASDAQ +0,43%
  • S&P500 +0,48%
  • NIKKEI225 +0,81%
  • FTSE +1,07%
  • DAX +0,93%
  • DJI Futures +0,56%
  • Ropa Crude +0,51%
  • Ropa Brent -0,58%
  • Złoto +0,77%
  • Srebro +2,17%
  • Miedź +0,09%

Pokaż wszystkie

Zakupowy falstart w USA

Zbigniew Papiński | Niedziela [29.11.2009, 16:00]

18 komentarzy / Skomentuj

Fot. stock.xchng
Czarny Piątek rozczarował.

W piątek oficjalnie zaczął się sezon przedświątecznych zakupów w USA. Black Friday, czyli Czarny Piątek zawsze oznacza wyprzedaże, na których Amerykanie walczą przede wszystkim o przecenione towary, ale przy okazji rzecz jasna kupują inne, na których wielkie sieci odbijają sobie straty na produktach (tzw. loss leaders), które mają głównie przyciągnąć klientów.



W tym roku ten dzień był szczególnie uważnie obserwowany, ponieważ miał dać odpowiedź na pytanie czy amerykańska gospodarka faktycznie zaczyna odradzać się, czy też ostatnie pewne oznaki ożywienia są nietrwałe, w dużej mierze wywołane sztucznie przez liczne programy stymulacyjne, które poprawiły koniunkturę chociażby w przemyśle motoryzacyjnym („cash for clunkers” –gotówka za gruchoty) czy na rynku nieruchomości (dodatkowa ulga 8 000 dolarów). Niestety test został oblany.

Większość analityków badających rynek spodziewała się znacznego skoku sprzedaży detalicznej (nawet o kilkanaście procent) oraz większego tłoku w sklepach, a tymczasem monitorująca rynek detaliczny firma ShopperTrak podała wczoraj, że łączna wartość sprzedaży w piątek wyniosła 10,66 mld USD zaledwie o 0,5% więcej niż rok temu (ShopperTrak prognozował +1,6%). Skoro Czarny Piątek nie zachwycił, cały sezon zakupów świątecznych może rozczarować.

Mimo masowych obniżek cen, Amerykanie nie rzucili się do sklepów, a raczej skupili na niezbędnych artykułach, co w sumie nie powinno dziwić przy oficjalnym bezrobociu powyżej 10% - nawet przedstawiciele Fedu przyznają, że wynosi ono tak naprawdę sporo więcej. Zresztą w weekendowym wydaniu dziennika „the New York Times” znajdziemy kolejną smutną informację: aż 36 mln Amerykanów dostaje bony żywnościowe (food stamps) – teraz jest to plastikowa karta, przy pomocy której biedni mogą skorzystać z państwowej pomocy i otrzymać podstawowe produkty typu mleko, chleb czy ser. Co może niektórych zaszokować, aż co czwarte amerykańskie dziecko korzysta z tej pomocy. Częściowym wyjaśnieniem jest wielodzietność najniższych warstw społecznych, ale to tylko pewnego rodzaju wymówka. Ludzie, którym brakuje na chleb nie rzucą się na nowe Iphony, choćby przeceniono je o połowę.

Jedynym pozytywnym zaskoczeniem był wyraźny wzrost sprzedaży online – na przykład telewizyjny kanał zakupowy Liberty Interactive’s obwieścił skok aż o 60% w porównaniu z ubiegłym rokiem. Podobnie oblegano strony internetowe, na których sprzedawano towary w promocyjnych cenach. Marna to jednak pociecha, ponieważ główne dane były kiepskie i nie wróżą najlepiej na kolejne cztery tygodnie najgorętszego sezonu dla detalistów.

Po słabym starcie nie należy jeszcze ogłaszać klęski, ale mamy wyraźnie zapalone światło ostrzegawcze. Na dodatek parę dni temu wybuchła zataczająca coraz szersze kręgi sprawa problemów finansowych Dubaju – tu atmosferę niepewności potęguje fakt, że emirat świętuje do 6 grudnia i zawieszenie spłat odsetek od obligacji nie znalazło jeszcze całkowitego odzwierciedlenia w cenach na rynku. Poza tym powiązane z Dubajem (dopiero w 1971 roku Brytyjczycy opuścili Zatokę Perską) banki z Wysp wciąż nie ujawniają swoich potencjalnych strat, które analitycy szacują wstępnie na kilkadziesiąt miliardów dolarów w przypadku najgorszego wariantu wydarzeń. Na poniższym nagraniu znajduje się budowane z niezwykłym rozmachem osiedle, które stało się zarzewiem problemów.





Zatem mamy dwie negatywne fundamentalnie wiadomości z ostatnich dni, które z pewnością okażą się bardzo poważnym testem dla rynku akcji w kolejnych dniach. W piątek nasza giełda zachowała się znakomicie, ale czy uda się podtrzymać świetną passę aż do Bożego Narodzenia?

Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.

Komentarze Czytelników (18)

Skomentuj artykuł

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:36 [29.11.2009]

To co mamy robić panie Goldman?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:40 [29.11.2009]

dzieci rób jak nie wiesz co

Zgłoś Odpowiedz

Gość

17:16 [29.11.2009]

goldman na tapecie robi szum że kupuje akcje a pod stołem pozbywa się ich na masową skale

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:44 [29.11.2009]

Specjaliści z Goldman jakieś 2 miesiące temu przewidywali wzrost SP500 o 10 - 15% jeszcze w tym roku - po takim naganianiu wiadomo jak to wszystko się skończy - to oni wcześniej ubrali polskie firmy w opcje mówiąc o euro za 2,5 zł.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:20 [29.11.2009]

Kryzys bedzie sie rozwijal jeszcze 2 lata

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:41 [29.11.2009]

dajcie spokój z tym kryzysem
robicie niepotrzebny szum

chyba ze jest to art. sponsorowany

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:53 [29.11.2009]

Wiadomo, sponsorowany. Tak samo jak deszcz sponsoruje prognozę pogody w listopadzie.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:54 [29.11.2009]

Moim zdaniem przyszłość mają matematyczne modele i systemy transakcyjne, które automatycznie podejmują decyzje. Już dzisiaj widać, że niestety nie wygramy z komputerem ani na szybkość, ani na brak emocji. I coraz częściej efektem tego jest brak zysków... http://tnij.info/alkor Korzystając z możliwości komputerów na pewno będziemy zdrowsi i spokojniejsi. Ciekawe czy bogatsi.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

20:07 [29.11.2009]

Masz takie dobre modele, a nie stać cię nawet na wykupienie reklamy za 20 złotych spamerku LOL.
I co jeszcze, może genialny system co sprzedajesz po parę złotych, może od razu w pakiecie z liczbami Lotto?

Zgłoś Odpowiedz

kon-donek

20:54 [29.11.2009]

Szanowny Goldmanie!. Zauważyłem, że na tym forum wszyscy bardzo Cię szanują. Twierdzą, że od tego co zrobisz zależy ich być albo nie być na giełdzie . Dlatego zapraszam Cię do siebie na uroczystą kolację. Wpadnie również pan Morgan mój serdeczny przyjaciel. Pogadamy nawet chwilę o giełdzie w Polsce. Trzeba coś zrobić z ich gospodarką, bo niedługo całkiem ich rozkradną jakieś Eureki dywidendami po 8 mld zł. Prezydenta trzeba pozbawić chyba wszelkich kompetencji, niech rządzą nimi ludzie, którzy wiedzą, że rolnictwo, hutnictwo,stocznie,przemysł elektromaszynowy,chemia to branże deficytowe - trzeba to jak najszybciej zlikwidować. W końcu my nic nie produkujemy, a na premie w miliardach dolarów nas stać - niech biorą w końcu z nas przykład.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

21:03 [29.11.2009]

zyjemy w poczatkowej fazie kryzysu - lepiej zacznijcie inwestowac w zloto , srebro i nasionka marchwi, selera pory , rzodkiewki , cebula czosnek .

Zgłoś Odpowiedz

Gość

21:03 [29.11.2009]

kon-donek jak to nic nie produkujemy?????? a recznie malowane bomki choinkowe i koronki z koniakowa znane na caly swiat najwyzsze osiagnicia polskiej technologii...
normalnie uraziles mnie jako polaka

Zgłoś Odpowiedz

Gość

21:05 [29.11.2009]

Czosnek, tylko w czosnek inwestować! Mówił mi to mój rabin.

Zgłoś Odpowiedz

Lukkass

21:21 [29.11.2009]

IMPEL za 4 Q pokaże świetne wyniki .

czekamy !!!!

Zgłoś Odpowiedz

Gość

21:42 [29.11.2009]

Jesteśmy w I fazie kryzysu, przed nami jeszcze II i III. Nie ma co sie podniecać, przez kilka lat będzie coraz gorzej.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

21:43 [29.11.2009]

W POlsce kryzys pokaże swoją siłę w 2010 r.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

22:57 [29.11.2009]

podobno jestesmy potega w produkcji krasnali ogrodowych i europalet

Zgłoś Odpowiedz

troop

22:07 [30.11.2009]

Spoko artykuł. Dzięki i pozdro

Skomentuj