Fot. stock.xchng
W piątek oficjalnie zaczął się sezon przedświątecznych zakupów w USA. Black Friday, czyli Czarny Piątek zawsze oznacza wyprzedaże, na których Amerykanie walczą przede wszystkim o przecenione towary, ale przy okazji rzecz jasna kupują inne, na których wielkie sieci odbijają sobie straty na produktach (tzw. loss leaders), które mają głównie przyciągnąć klientów.
W tym roku ten dzień był szczególnie uważnie obserwowany, ponieważ miał dać odpowiedź na pytanie czy amerykańska gospodarka faktycznie zaczyna odradzać się, czy też ostatnie pewne oznaki ożywienia są nietrwałe, w dużej mierze wywołane sztucznie przez liczne programy stymulacyjne, które poprawiły koniunkturę chociażby w przemyśle motoryzacyjnym („cash for clunkers” –gotówka za gruchoty) czy na rynku nieruchomości (dodatkowa ulga 8 000 dolarów). Niestety test został oblany.
Większość analityków badających rynek spodziewała się znacznego skoku sprzedaży detalicznej (nawet o kilkanaście procent) oraz większego tłoku w sklepach, a tymczasem monitorująca rynek detaliczny firma ShopperTrak podała wczoraj, że łączna wartość sprzedaży w piątek wyniosła 10,66 mld USD zaledwie o 0,5% więcej niż rok temu (ShopperTrak prognozował +1,6%). Skoro Czarny Piątek nie zachwycił, cały sezon zakupów świątecznych może rozczarować.
Mimo masowych obniżek cen, Amerykanie nie rzucili się do sklepów, a raczej skupili na niezbędnych artykułach, co w sumie nie powinno dziwić przy oficjalnym bezrobociu powyżej 10% - nawet przedstawiciele Fedu przyznają, że wynosi ono tak naprawdę sporo więcej. Zresztą w weekendowym wydaniu dziennika „the New York Times” znajdziemy kolejną smutną informację: aż 36 mln Amerykanów dostaje bony żywnościowe (food stamps) – teraz jest to plastikowa karta, przy pomocy której biedni mogą skorzystać z państwowej pomocy i otrzymać podstawowe produkty typu mleko, chleb czy ser. Co może niektórych zaszokować, aż co czwarte amerykańskie dziecko korzysta z tej pomocy. Częściowym wyjaśnieniem jest wielodzietność najniższych warstw społecznych, ale to tylko pewnego rodzaju wymówka. Ludzie, którym brakuje na chleb nie rzucą się na nowe Iphony, choćby przeceniono je o połowę.
Jedynym pozytywnym zaskoczeniem był wyraźny wzrost sprzedaży online – na przykład telewizyjny kanał zakupowy Liberty Interactive’s obwieścił skok aż o 60% w porównaniu z ubiegłym rokiem. Podobnie oblegano strony internetowe, na których sprzedawano towary w promocyjnych cenach. Marna to jednak pociecha, ponieważ główne dane były kiepskie i nie wróżą najlepiej na kolejne cztery tygodnie najgorętszego sezonu dla detalistów.
Po słabym starcie nie należy jeszcze ogłaszać klęski, ale mamy wyraźnie zapalone światło ostrzegawcze. Na dodatek parę dni temu wybuchła zataczająca coraz szersze kręgi sprawa problemów finansowych Dubaju – tu atmosferę niepewności potęguje fakt, że emirat świętuje do 6 grudnia i zawieszenie spłat odsetek od obligacji nie znalazło jeszcze całkowitego odzwierciedlenia w cenach na rynku. Poza tym powiązane z Dubajem (dopiero w 1971 roku Brytyjczycy opuścili Zatokę Perską) banki z Wysp wciąż nie ujawniają swoich potencjalnych strat, które analitycy szacują wstępnie na kilkadziesiąt miliardów dolarów w przypadku najgorszego wariantu wydarzeń. Na poniższym nagraniu znajduje się budowane z niezwykłym rozmachem osiedle, które stało się zarzewiem problemów.
Zatem mamy dwie negatywne fundamentalnie wiadomości z ostatnich dni, które z pewnością okażą się bardzo poważnym testem dla rynku akcji w kolejnych dniach. W piątek nasza giełda zachowała się znakomicie, ale czy uda się podtrzymać świetną passę aż do Bożego Narodzenia?
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (18)
Skomentuj artykuł
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:36 [29.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:40 [29.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:16 [29.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:44 [29.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:20 [29.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:41 [29.11.2009]
robicie niepotrzebny szum
chyba ze jest to art. sponsorowany
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:53 [29.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:54 [29.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:07 [29.11.2009]
I co jeszcze, może genialny system co sprzedajesz po parę złotych, może od razu w pakiecie z liczbami Lotto?
Zgłoś Odpowiedz
kon-donek
20:54 [29.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:03 [29.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:03 [29.11.2009]
normalnie uraziles mnie jako polaka
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:05 [29.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Lukkass
21:21 [29.11.2009]
czekamy !!!!
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:42 [29.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:43 [29.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:57 [29.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
troop
22:07 [30.11.2009]