• WIG +0,22%
  • WIG20 +0,21%
  • mWIG40 +0,52%
  • sWIG80 +0,17%
  • FW20 +0%
  • NewConnect +0,44%
  • DJI +0,12%
  • NASDAQ +0,38%
  • S&P500 +0,42%
  • NIKKEI225 +0,81%
  • FTSE +1,07%
  • DAX +0,93%
  • DJI Futures +0,56%
  • Ropa Crude +0,51%
  • Ropa Brent -0,58%
  • Złoto +0,77%
  • Srebro +2,17%
  • Miedź +0,09%

Pokaż wszystkie

Czy świat znowu uwierzy w amerykański sen?

Zbigniew Papiński | Piątek [29.01.2010, 15:20]

12 komentarzy / Skomentuj

Fot. stock.xchng
Rekordowe dane o PKB.

Dziś o godzinie 14:30 poznaliśmy szacunkowe dane na temat wielkości przyrostu Produktu Krajowego Brutto w USA w IV kwartale 2009 roku. Jak szacuje Departament Handlu wzrost wyniósł aż 5,7%, czyli najwięcej od pięciu lat. Eksperci spodziewali się od 4,5% do 4,7%. Mimo tego naprawdę imponującego skoku, w całym 2009 roku amerykańska gospodarka skurczyła się o 2,4% i gorzej było ostatnio zaraz po II wojnie światowej, kiedy w 1946 roku PKB spadł aż o 10,9%. Pełny tekst komunikatu znajduje się tutaj.

Oczywiście na te wieści rynki kapitałowe zareagowały sporym entuzjazmem, przynajmniej w pierwszej chwili i nawet nasz cherlawy dziś WIG20 wydostał się spod kreski na zieloną stronę. Jednak sytuacja nie jest aż tak różowa jakby się wydawało w pierwszej chwili, ponieważ wzrost wynika aż w dwóch trzecich ze zwiększenia zapasów oraz w pewnym stopniu ze zmniejszenia importu. Poza tym należy sobie przypomnieć poprzednie odczyty amerykańskiego PKB, które skłaniają nas do ostrożności w formułowaniu zbyt daleko idących wniosków – z każdym kolejnym dane z III kwartału rewidowano w dół, więc rynki mogą się obawiać powtórki.

Wiadomo, że giełda dyskontuje przyszłość i te dzisiejsze 5,7% (prawdopodobnie zrewidowane w dół) w dużej mierze znajduje się w cenach- w końcu indeks S&P 500 odbił się z niecałych 667 punktów do ponad 1100 pkt, podobnie zachował się nasz WIG20 niemal podwajając swoją wartość od dołka w lutym ubiegłego roku. Zastanawiamy się teraz co dalej- zapasy zostały uzupełnione, więc podobnego manewru nie da się powtórzyć w 2010 roku i wielu ekspertów, tych raczej optymistycznych przewiduje, że wzrost amerykańskiej gospodarki o 3% w tym roku nie byłby złym wynikiem.

Kliknij, aby powiększyć


No i wracamy do punktu wyjścia – na ile te informacje zostały skonsumowane przez falę wzrostową? Odpowiedź poznamy bardzo szybko. Wczoraj S&P 500 znalazł się niebezpiecznie blisko dolnego zakresu strefy wsparcia 1085-1090 punktów zamykając się na 1084,53 punktów. Dziś stoi przed szansą na odbicie. Jeśli ją wykorzysta, także nasza giełda zyska szansę na tradycyjnie zielony poniedziałek. Jeśli nie, czeka nas test najważniejszej strefy wsparć, która dla WIG20 oznacza 2315-2320 pkt, a dla kontraktów terminowych 2340 pkt. W tym momencie kontrakty futures na amerykańskie indeksy wskazują na dobry start piątkowych notowań, a z ostateczną oceną poczekamy do godziny 22.

Kliknij, aby powiększyć


Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.

Komentarze Czytelników (12)

Skomentuj artykuł

Zgłoś Odpowiedz

Gość

15:38 [29.01.2010]

Wspanialy kraj, mieszkam tu i kryzysu nie widze moja firma rozwija sie bardzo szybko

Zgłoś Odpowiedz

Gość

15:40 [29.01.2010]

Panie Goldman, wierzę Panu na słowo.

Zgłoś Odpowiedz

PIX

16:04 [29.01.2010]

Okazja do wyjścia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:49 [29.01.2010]

Uwierzy,a zwłaszcza Polacy urzeczeni dolarem.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:51 [29.01.2010]

Gość

Wspanialy kraj, mieszkam tu i kryzysu nie widze moja firma rozwija sie bardzo szybko

Pewnie oślepłeś ,albo jesteś na haju bufonie.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:19 [30.01.2010]

Gość

Gość

Wspanialy kraj, mieszkam tu i kryzysu nie widze moja firma rozwija sie bardzo szybko

Pewnie oślepłeś ,albo jesteś na haju bufonie.



Raczej Ty zdejm rózowe okulary, ilu ludzi musiało opuscic wlasne domy i zostac bez dach nad głową. Moje dzieciaki tez tam mieszkaja ale niestey jest duzo duzo gorzej niż było.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

17:37 [30.01.2010]

i tak ich chiny i niemcy wypykaja sprawa jest prosta mozna sobie wiezyc w co sie chce no ale ameryka jest najbardziej zadluzonym krajem na swiecie co znaczy najbiedniejszym bazujacym w przeszlosci na emigrantach gdyby nie niemieccy naukowcy ktorzy osiedlli sie tam po wojnie to nawet by na ksiezyc nie dolecieli teraz tam sie jechac nieoplaci wiec ameryka straci wszystko juz chinczyki i japonczyki na ksiezyc lataja zaraz wypykaja amerykanow technologicznie i zdobeda przewage wojskowa i oddajcie dlug albo na sluzbe amerykanie do skosnookich tak to bedzie niestety noze warto sie juz zaczac uczyc hinskiego.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:13 [30.01.2010]

Gość

Gość

Gość

Wspanialy kraj, mieszkam tu i kryzysu nie widze moja firma rozwija sie bardzo szybko

Pewnie oślepłeś ,albo jesteś na haju bufonie.



Raczej Ty zdejm rózowe okulary, ilu ludzi musiało opuscic wlasne domy i zostac bez dach nad głową. Moje dzieciaki tez tam mieszkaja ale niestey jest duzo duzo gorzej niż było.


Moje tez tam zyja i mieszkaja,ale dawno juz tak zle nie bylo,wiec b.duzo Polakow tez juz zjezdza do kraju,bo sen o $ juz sie skonczyl.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:33 [30.01.2010]

zycz drugiemu a i tobie bedzie zyczone :)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

20:27 [30.01.2010]

Znany ekonomista Nouriel Roubini uważa, że 5,7 proc. wzrost gospodarczy w USA w czwartym kwartale nie jest powodem do zadowolenia.
Roubini podkreśla, że wysokie tempo wzrostu w ostatnim kwartale ubiegłego roku jest wynikiem działania tymczasowych czynników. Wskazuje, że ponad połowa wzrostu jest wynikiem uzupełnianiem zapasów przez firmy, a konsumpcja była zasługą programów stymulacyjnych. Kiedy te czynniki przestaną działać, wzrost spadnie do 1,5 proc. w drugim półroczu tego roku, przekonuje amerykański ekonomista.
- Podana wielkość wzrostu wydaje się duża, ale w rzeczywistości, kiedy ją przeanalizujemy, jest ponura i słaba – powiedział Roubini w telewizji Bloomberg. – Myślę, że mamy kłopoty – dodał.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

10:56 [01.02.2010]

Nic tylko obserwować indeksy. Nawet jeśli mamy spadać to linia trendu wzrostowego może być idealnym punktem do lekkiego odbicia i (dla wierzących we wzrosty) momentem do zakupu lub (tym, którzy czekają na spadki) okazją do sprzedania.

--------------------------------------------
------
Podstawy Inwestowania
http://podstawy-inwe(…)a.pl/

Zgłoś Odpowiedz

Gość

22:54 [02.02.2010]

Uwaga dla autora. "American dream" tlumaczy sie jako "marzenie" a nie jako "sen".
Time to go back to school...

Skomentuj