Nie porzucaj akcji tylko z powodu silnego dolara!
Zbigniew Papiński | Niedziela [21.02.2010, 13:35]
12 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Bank inwestycyjny Morgan Stanley należy zarówno równocześnie do globalnych graczy i rekomendujących. Z tego powodu widzimy oczywisty konflikt interesów. Trudno bez sceptycyzmu przyjmować zalecenia kogoś, kto równocześnie z zaleceniem kupowania jakichś aktywów, sam może nam je sprzedawać zarabiając na rachunkach bogatych klientów i potem dzieląc się z nimi zyskami. Tym bardziej palącą kwestią wydaje się reforma bankowa, którą forsuje administracja Obamy. Niestety, ustawa Volckera już jest blokowana przez silne lobby bankowe i zapowiada się długa i ciężka walka.
Z tym zastrzeżeniem popatrzmy na najnowsze zalecenia banku Morgan Stanley, które na stronie Business Insider przedstawił Vincent Fernando:
Tak przy okazji – jeśli ktoś się zastanawia czy JP Morgan Chase i Morgan Stanley mają ze sobą coś wspólnego, czy to tylko przypadkowa zbieżność nazw, wyjaśnię, że nazwisko Morgan w wypadku tego drugiego zostało wykorzystane przez nieco mniejszy bank do budowy swojej renomy potężnej instytucji przez byłych jego pracowników. W 1935 wnuczek Johna Pierponta Morgana – Henry Morgan wraz z Haroldem Stanleyem założyli bank o znanej nam dobrze nazwie Morgan Stanley.
Wracając do wskazówek analityków MS, pokazują oni wyraźnie na slajdzie z ich ostatniej prezentacji, że silny dolar wcale nie musi oznaczać relatywnej słabości giełdy amerykańskiej, ponieważ w latach kiedy moc zielonego szła w parze z pogarszaniem się koniunktury w Europie, inwestycja w amerykańskie papiery była zyskowniejsza.
Jaki z tego wypływa wniosek? Korelacja silny dolar = słabe akcje może równie szybko zniknąć jak się pojawiła, również w odniesieniu do naszego rynku. W końcu w lecie 2008 roku płaciliśmy tylko 2 zł za dolara, a nasza giełda już od kilku miesięcy nurkowała lotem koszącym tnąc portfele wiecznych optymistów niczym ostra brzytwa.
Z tego powodu lepiej skupić się na starannym wyborze akcji silnych fundamentalnie (właśnie napływają kolejne raporty kwartalne) równocześnie wspomagając się analizą techniczną oraz stosując rozsądne zasady zarządzania pieniędzmi. Najkrócej mówiąc analiza fundamentalna powinna nam powiedzieć „co kupować”, a analiza techniczna „kiedy”. Z kolei ustalenie maksymalnej straty i wielkości pozycji pozwoli nam uniknąć sytuacji, gdy nasza błędna decyzja będzie oznaczała katastrofę dla portfela.
Gdyby operować na szerokim indeksie WIG, po wyborze naszej konkretnej spółki warto się zastanowić nad ewentualnymi stopami nieco poniżej wsparć szerokiego indeksu, które widzę obecnie na 37 300 oraz 36 400 pkt. Niestety sytuacja techniczna WIG mocno się skomplikowała i praktycznie widzimy tu ruch boczny od sierpnia ubiegłego roku. W uproszczeniu, dopiero powrót ponad 40 000 pkt byłby bardziej pozytywnym sygnałem. Póki co, warto posłuchać banku Morgan Stanley i nie przejmować się zbytnio korelacjami, które nie są wieczne, a poleganie wyłącznie na nich może przynieść nam straty takie same jak przy wyborze bankrutujących spółek, które zawsze znajdą amatorów mocnych wrażeń liczących, że skoro ktoś kupował Toorę niedawno po 18 zł, to ich zakupy po 1 zł są wspaniałą okazją do zarobku.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (12)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:50 [21.02.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:25 [21.02.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:25 [21.02.2010]
Zgłoś Odpowiedz
GS
09:10 [22.02.2010]
http://gieldyswiata.(…).com/
Zgłoś Odpowiedz
Goldman i Morgan
09:14 [22.02.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:35 [22.02.2010]
Zgłoś Odpowiedz
klara
09:39 [22.02.2010]
pozdro
Zgłoś Odpowiedz
synek
15:18 [22.02.2010]
I jeszcze was uswiadomie, zebyscie nie plakali, ze gielda beeee, ze kradna, ze cos ... ja wplacam 100 zl i Ty wplacasz na gielde 100zl. po roku mamy obaj po 200 (wirtualnie = wraz ze stopa zwrotu). Skoro lacznie jest 200 na rynku i obaj mamy po 200 to znaczy ze ktos jest w bledzie. Tylko ci, co zdaza uciec w pore zyskaja...
Wyszedlem z rynku juz wczesniej przy 2370. Bo widze co sie dzieje obecnie. Przypomnijcie jak zaczely sie spadki w 2007... Pamietam wypowiedzi niejakiego Grega, ktory pisal na wp, ze po tak gwaltownym o
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:05 [22.02.2010]
Zgłoś Odpowiedz
gościu! synek mówi..
20:20 [22.02.2010]
Dlatego stoje z boku i czekam... Ale nadal akcje i zloto na topie. Schieff stwierdzil, ze zloto osiagnie pulap 5000 $. Na akcjach rowniez mozna swietnie zarobic, ale jak juz zostalo powiedziane- inwestycja musi byc zakonczona we wlasciwej porze...Powodzenia
Zgłoś Odpowiedz
policjant
11:00 [23.02.2010]
Zgłoś Odpowiedz
policjant
11:01 [23.02.2010]